czwartek, 18 sierpnia 2016

Emocji na 5 turnusie pod dostatkiem. Od rana poznajemy okolicę na nowo (pisząc na nowo mam na myśli to, że dzieci na tym turnusie to już prawie nasza rodzina - są u nas po raz kolejny) ze względu na braki naszej wiedzy. Jak jeden mąż wszyscy podczas wycieczki w lesie przyznali, że nie znają drzew ani roślin, które w nim występują - stąd propozycja aby wykonać swój własny zielnik. I po raz pierwszy telefony się na coś przydały - grzebaliśmy i wygrzebaliśmy, a efekty naszej pracy możecie odnaleźć na fanpejdżu. Po południu rehabilitacja i piesza wycieczka w dwie strony do gabinetu. Z tak silną grupą to czysta przyjemność. Wieczór należał do zajęć tanecznych. Na tym turnusie planujemy zorganizować spektakl taneczny. I pisząc to nadal czuję wzruszenie, bo będzie pięknie... Dziewczyny, które przed momentem zakończyły zajęcia w absolutnej ciszy powędrowały do swoich pokoi. Dodatkowe newsy to 2 projekty na kolejne kukły, mocna ekipa biegająca, przyszła jedenastka Reprezentacji Polski w piłce nożnej i reaktywacja nocnego klub ambitnych treści filmowych.

Więcej nie zdradzę... ;) dobranoc!

2 komentarze:

  1. To jest zdecydowaie to, o czym marzę dla moich dzieci. Sama kiedyś też brałam udział w takich inicjatywach, w późniejszych latach byłam wychowawcą koloninym- est to niezapomniane przeżycie. W przyszłym roku zndecydowanie zdam się na szybkie pożyczki przez internet żeby móc wysłać na taki obóz moją córkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne są te inicjatywy tylko jak ze wszystkim trzeba mieć na to środki finansowe.

    OdpowiedzUsuń